Sanktuarium Matki Bożej Rzeszowskiej, Bazylika OO. Bernardynów w Rzeszowie
Menu

Co najbardziej cenisz w naszym Sanktuarium?
A A A
Wierzę w Boga, który odpuszcza grzechy
W trzeciej katechezie z cyklu „Zrozumieć, aby uwierzyć”, odbywających się w naszej Bazylice, o. Wiktor P. Tokarski, kustosz Sanktuarium Pani Rzeszowa, bardzo dokładnie wyjaśniał wątpliwości związane ze spowiedzią, starał się ograniczyć bądź zlikwidować ewentualne obawy, lęki, zachęcając jednocześnie do regularnego korzystania z tego sakramentu. Spotkanie wpisało się w czas Wielkiego Postu, kiedy wierni liczniej niż zwykle gromadzą się przed kratkami konfesjonałów. Sobotnia, wieczorna katecheza powinna pomóc w dobrym przeżyciu wielkopostnej, przedświątecznej spowiedzi.
Na początku kaznodzieja przypomniał, że celem katechez jest wytłumaczenie wszystkich prawd wiary, abyśmy mogli bardziej w nie uwierzyć, i przyjąć sercem. Zaznaczył, że wiedza niektórych osób na temat sakramentu pokuty i pojednania zatrzymała się na poziomie szkoły średniej, a niejednokrotnie nawet podstawowej. Stąd wynika ich niedojrzałe często podejście do spowiedzi. Dlatego temat wspomnianej katechezy jest bardzo aktualny i potrzebny.
- Jedynym, który odpuszcza grzechy jest Pan Bóg, i wyłącznie On posiada tę moc. Jezus Chrystus żyjąc na ziemi przed dwoma tysiącami lat powiedział, że Syn Człowieczy ma na ziemi władzę odpuszczania grzechów. Władza ta realizowana jest następnie w Kościele, gdyż Chrystus w dniu Zmartwychwstania przekazał ją Apostołom, wypowiadając słowa: „Weźmijcie Ducha Świętego, komu odpuścicie grzechy są im odpuszczone, a komu zatrzymacie, są im zatrzymane”. Jezus dając tę władzę wiedział, że spowiedź jest ludziom potrzebna chociażby ze względu na słabą naturę człowieka, który po chrzcie świętym będzie potrzebował oczyszczenia, aby powrócić do Boga Ojca i ponownej jedności z Trójcą Świętą. Władzę realizowaną w dwojaki sposób, mają także pasterze Kościoła. Podstawowym sakramentem, w którym każdemu przyjmującemu go odpuszczane są wszystkie grzechy jest chrzest święty. Podczas chrztu zostaje zgładzony grzech pierworodny, którym obarczony jest każdy przychodzący na świat – mówił o. Wiktor. - Czasem zdarza się, że sakrament chrztu świętego przyjmują osoby dorosłe. Taka praktyka była naturalna i dość popularna zwłaszcza w dawnych czasach. W pierwszych wiekach chrześcijaństwa ludzie nawracając się i przyjmując wiarę w Jezusa Chrystusa, często nie korzystali z sakramentu chrztu świętego. Powodem była chęć przyjęcia chrztu tuż przed śmiercią, aby wszystkie popełnione grzechy zostały im całkowicie darowane. Postawa taka była niewłaściwa, ponieważ sakrament chrztu świętego otwiera drogę do uzyskania innych sakramentów – tłumaczył.
Poruszając problematykę częstotliwości spowiedzi, o. Wiktor przywołał m.in. osobę bł. Jana Pawła II, który korzystał z sakramentu pokuty raz w tygodniu. Będąc bliżej Boga - Światłości, odczuwa się potrzebę częstszego korzystania ze spowiedzi; wtedy bowiem łatwiej dostrzega się wszelkie niedoskonałości. Stąd chęć oczyszczania swej duszy.
Kościół głosi, że należy spowiadać się zawsze kiedy człowiek popełni grzech ciężki. W przeciwnym razie, umierając można nie dostąpić zbawienia. Miłosierdzie Boże jest wielkie, ale nie warto ryzykować, i zwlekać ze spowiedzią do Świąt Bożego Narodzenia czy Świąt Wielkiej Nocy. Chrześcijanie winni dbać, aby trwać w łasce uświęcającej.
Wyjaśniając jak często należy się spowiadać, o. Wiktor proponował, aby ustalić sobie stały termin, np. pierwszy piątek miesiąca. Jest to także okazja do przyjęcia Komunii świętej wynagradzającej. - Nawet w przypadku braku grzechów ciężkich, regularna spowiedź raz w miesiącu jest wskazana, okazuje się też bardzo korzystna, ponieważ człowiek mobilizuje się do wytrwalszej pracy nad sobą. Przychodząc do miłosiernego Jezusa, nawet jeśli nie mam grzechów ciężkich na sumieniu, czuję, że On napełnia mnie swoją Łaską, Miłością, dodaje siły, odwagi do czynienia dobra, kształtuje mnie w tym sakramencie – zapewniał kaznodzieja.
Wiele miejsca podczas katechezy poświęcił problemowi lęków związanych ze spowiedzią. Są osoby, które zastanawiają się czy ich grzechy nie są zbyt ciężkie na otrzymanie rozgrzeszenia. Stwierdzając zdecydowanie, że nie istnieje taki grzech, który podczas sakramentu pokuty i pojednania nie zostałby odpuszczony, nawet grzechy przeciw Duchowi Świętemu, o. Wiktor rozwiał wszelkie wątpliwości. Bł. Jan Paweł II w Encyklice „Veritatis Splendor” napisał, że człowiek popełnia grzech przeciw Duchowi Świętemu jeśli odkłada swoje nawrócenie mimo, że czuje się powołany do przemiany życia, i w konsekwencji umiera w stanie grzechu ciężkiego.
Kolejnym lękiem związanym ze spowiedzią jest obawa, iż kapłan zdradzi tajemnicę Sakramentu pokuty. Kaznodzieja uspokajał jednak, podkreślając, że nie słyszał o takiej sytuacji. Jeśli duchowny dopuściłby się wyjawienia grzechów, poniósłby bardzo poważne kary kościelne. Ma jednocześnie (co ważniejsze) świadomość, że zraniłby człowieka i istniałoby niebezpieczeństwo nieprzystąpienia przez niego do kolejnej spowiedzi. Zdając sobie sprawę z wielkiej odpowiedzialności, jest mało prawdopodobne popełnienie świadomie takiego naruszenia przez jakiegokolwiek kapłana. Przytoczył przykłady kilku kapłanów, m.in. św. Jana Nepomucena, którzy mimo zmuszania, szykan czy nawet męczeństwa nie zdradzili tajemnicy spowiedzi. Dopuszczalne jest natomiast podawanie przykładów związanych ze spowiedzią, ale w sposób bardzo ogólny, bez wskazania czy zasugerowania na osobę.
Sporo osób obawia się spowiadać u księży w swojej parafii, gdyż w konsekwencji boją się nieodpowiedniego traktowania przez nich, czy czują się później skrępowanymi w ich obecności. To trzeci, najczęściej występujący lęk związany z sakramentem pokuty i pojednania.
- Jeśli człowiek szczerze wyznaje swoje grzechy, nawet kiedy są ciężkie, i widzę, że nie może sobie z nimi poradzić, to nigdy go nie oceniam, ale współczuję mu. Znam uczucie, z którym ludzie klękają przed kratkami konfesjonału, ponieważ ja także spowiadam się. Zdaję sobie sprawę, że przyznanie się do grzechów ciężkich czasem wymaga wysiłku, nawet odwagi. Nie należy jednak lękać się, gdyż w tym sakramencie działa sam Pan Bóg - zaznaczał o. Wiktor.
Rozgrzeszenia można nie uzyskać, jeśli nie spełni się któregoś z pięciu warunków dobrej spowiedzi. Wszystkie są bardzo istotne, ponieważ od ich spełnienia zależy czy spowiedź będzie ważna, dobra i godna. Wystarczy niespełnienie jednego ze wspomnianych warunków, aby była niegodna lub nawet nieważna.
Pierwszym warunkiem dobrej spowiedzi (wyznaje się w niej grzechy stanowiące przekroczenie prawa moralnego), jest dokładny rachunek sumienia. To moralny obrachunek ze wszystkiego co w ostatnim czasie działo się w naszym życiu. Rachunek sumienia będący zawsze indywidualnym spotkaniem z Panem Bogiem jest okazją do złożenia Mu dziękczynienia za dobro otrzymane od Niego od czasu ostatniej spowiedzi.
Rachunek sumienia można przeprowadzić „z głowy”, analizując swoje sumienie, Dekalog, przykazania kościelne, grzechy główne, zastanawiając się czy któreś z przykazań nie zostało przekroczone. Można również korzystać z gotowego rachunku sumienia. Ważne, aby dostosować go do swojego wieku, stanu cywilnego itp. Niedopuszczalne jest, by np. osoba dorosła przygotowywała do spowiedzi korzystając z książeczki dla dzieci. Trzeba pamiętać, że nie istnieje gotowy rachunek sumienia, który obejmowałby wszystkie grzechy. Dlatego warto wykroczyć poza te ramy, zastanawiając się nad dodatkowymi grzechami. O. Wiktor zachęcał, aby analizować własne życie, ale od czasu do czasu korzystać także z gotowych rachunków sumienia. Te ostatnie pomagają bowiem niejednokrotnie uświadomić sobie dodatkowe grzechy, na które zwykle nie zwraca się uwagi. Chodzi bowiem o przypomnienie sobie wszystkich grzechów w sposób bardzo dokładny, by spowiedź była dobra i pełna.
Rachunek sumienia ma być dokładny, ale nie musi być skrupulatny. Nie ma potrzeby ścisłego wyliczania ilości poszczególnych grzechów.
Drugi warunek dobrej spowiedzi, żal za grzechy powinien wzbudzać w człowieku smutek z powodu popełnionego grzechu. Czuje bowiem, że obraził Tego, którego bardzo kocha. Jeśli tak się dzieje, rachunek sumienia jest doskonały. Trzeba jednak usilnie modlić się i dbać o pogłębianie relacji z Panem Bogiem, aby taki żal za grzechy był nam dany. Nie jest on jednak wymagany do uzyskania ważności spowiedzi. Wystarczy zwykły żal za grzechy, w którym przeprasza się Pana Boga. Można uczynić to własnymi słowami bądź skorzystać z gotowego aktu żalu za grzechy.
- Co zrobić jednak w sytuacji kiedy z całego serca żałuję za wszystkie grzechy, ale za jeden mimo szczerych chęci nie potrafię? Tak dzieje się na przykład w sytuacji gdy jakiś grzech sprawia człowiekowi przyjemność. Czasem rzeczywiście trudno wzbudzić w sobie żal za grzechy, ale podczas spowiedzi warto powiedzieć o tym kapłanowi, prosząc Pana Boga o pomoc. Jest to sytuacja wyjątkowa – podkreślał kaznodzieja.
Postanowienie poprawy, kolejny krok dobrej spowiedzi, nie polega na zapewnieniu, iż nie popełni się kolejnych grzechów, ale na podjęciu wysiłku pracy nad sobą w celu ich unikania. O. Wiktor radzi, aby wybrać sobie jeden z grzechów, np. najpoważniejszy za przedmiot pracy nad sobą, i skupić na nim swoją uwagę. Chcąc dotrzymać tego warunku, człowiek winien zapewnić, że uczyni wszystko, aby grzech wyeliminować, będzie unikał okoliczności, osób, miejsc, sytuacji mogących prowadzić do grzechu. Jeśli wyznając jakiś grzech, osoba nie wyrazi chęci poprawy swego życia, kapłan może nie udzielić jej rozgrzeszenia. Postanowienie poprawy ma być mocne, i zawierać zobowiązanie pracy nad sobą, poprawy i dążności do unikania grzechów.
- Czwarty warunek dobrej spowiedzi, wyznanie grzechów musi być szczere, i zawsze należy nazywać rzeczy po imieniu. Nie można powiedzieć, że byłem niedobry dla żony, podczas gdy znęcałem się nad nią, zaniedbywałem modlitwę, gdy wcale nie modliłem się. Jeśli ukrywam grzechy pod niewinnie brzmiącymi terminami, spowiedź jest nieważna, nawet jeśli kapłan udzieli rozgrzeszenia – tłumaczył o. Wiktor.
W czasie spowiedzi należy wyznać wszystkie grzechy ciężkie, podać okoliczności oraz częstotliwość, z jaką zdarzają się, ale w przybliżeniu, zwłaszcza kiedy jakiś grzech powtarza się często. Nie ma natomiast konieczności wyznawania grzechów lekkich, ponieważ są one gładzone w akcie pokuty na początku każdej Mszy świętej. Mimo to, wskazane jest ich wyznawanie podczas sakramentu pokuty i pojednania. Jest to bardzo korzystne.
Zadośćuczynienie Bogu i bliźniemu, kolejny warunek dobrej spowiedzi, przez wielu często zaniedbywany i lekceważony, polega na naprawieniu zła, krzywd, których człowiek dopuścił się przez grzech. W przypadku np. dokonania kradzieży w zakładzie pracy, nie wystarczy spowiedź, ale trzeba oddać zagrabiony przedmiot, zwrócić pieniądze lub odpracować. Dopiero kiedy te możliwości są nie do spełnienia (np. zakład pracy zlikwidowano), można przeznaczyć pewną kwotę pieniędzy na cele charytatywne.
Pokutę, którą kapłan zadaje podczas spowiedzi powinno odprawić się przed przystąpieniem do kolejnego sakramentu pokuty. W przypadku nieodprawienia jej, można wprawdzie przystępować do Komunii świętej, ale o. Wiktor radzi, aby nie zwlekać. Zdarza, że zapominamy zadany nam rodzaj pokuty, wtedy można wybrać sobie dowolną modlitwę, ale należy powiedzieć o tym kapłanowi podczas następnej spowiedzi.
- Bóg jest miłosierny, zawsze bardzo chętnie odpuszcza nam winy i grzechy. Korzystajmy więc z Jego wielkiego daru, który wylewa się na każdego z nas w sakramencie pokuty i pojednania. Chociaż za kratkami konfesjonału zawsze siedzi człowiek, to jest on reprezentantem Jezusa Chrystusa. Jeśli masz obawy, lęki, przypomnij sobie przed spowiedzią, że za chwilę będziesz wyznawał grzechy samemu Chrystusowi, a On pomoże ci, aby spowiedź była dobra, pełna i piękna. Życzę, abyśmy wszyscy zakochali się w Bogu, który chętnie przebacza, i by każda nasza spowiedź była owocna – zakończył kaznodzieja
 

X Nie pokazuj więcej Strona używa plików cookies zgodnie z ustawieniami Twojej przeglądarki, aby usprawnić korzystanie z niej i do celów
statystycznych. Jeżeli nie blokujesz tych plików, to wyrażasz zgodę na ich używanie i zapisywanie na Twoim urządzeniu.